Zima nad morzem też jest pełna życia!

https://przy-plazy.com.pl/wp-content/uploads/2026/01/ptaki-nad-baltykiem-20.jpg
Uncategorized

Zapewne myślicie, że w te zimne dni nad Bałtykiem nic się nie dzieje. A jednak. Za Mielnem, za kanałem Jamneńskim, prawie pół kilometra plaży zabarwiło się na fioletowo. To spora atrakcja dla wczasowiczów odpoczywających w okolicy. Zjawisko, niezwykłe i rzadko spotykane, wyjaśnił prof. Leszek Łęczyński z Uniwersytetu Gdańskiego. Jak tłumaczy, to efekt nagromadzenia minerałów — granatów i magnetytów — które pod wpływem falowania i wiatru tworzą na piasku bordowo-fioletowe smugi. Zapewnia przy tym, że nie ma powodów do obaw; wszystko zależy od kierunku, z jakim fale docierają do brzegu. Niestety, silny sztorm może usunąć kolorową warstwę w ciągu kilku dni, a zachodni wiatr przykryć ją zwykłym piaskiem nawet na lata.

Tymczasem na Mierzei Wiślanej, w okolicach Krynicy Morskiej, przebiega jeden z najważniejszych europejskich korytarzy migracyjnych i doskonały punkt obserwacji przelotów. To właśnie tędy, szczególnie wiosną i jesienią, przemieszczają się miliony ptaków w drodze na zimowiska lub podczas powrotów na lęgowiska. Polska leży na skrzyżowaniu trzech głównych szlaków wędrówek — atlantyckiego, alpejskiego i bliskowschodniego — a wybrzeże Bałtyku stanowi dla wielu gatunków prawdziwą „autostradę”.

Właśnie teraz w ciągu jednego dnia nad mierzeją może przelecieć nawet milion ptaków — liczby niespotykane nigdzie indziej w kraju. – Jeśli mówimy o migracji, to nigdzie w Polsce nie da się jej obserwować tak bezpośrednio i namacalnie jak tutaj – podkreśla prezes Stowarzyszenia „Drapolicz”, Gerard Bela. W tym roku otwarto tam pierwszy w Polsce stały punkt obserwacji ptaków morskich.

Wzdłuż wybrzeża można wypatrzeć m.in. kaczki, perkozy, siewki czy rybitwy. Zdaniem Beli prawdziwe widowisko zaczyna się jednak jesienią, gdy nad morzem pojawiają się sztormy. Wtedy na horyzoncie pokazują się wydrzyki, głuptaki, burzyki czy nawałniki — gatunki rzadkie i nieliczne w naszym kraju. Bela dodaje, że zdarzają się nawet osobniki, które gniazdują w rejonach Ameryki Południowej lub Nowej Zelandii.

A na Wyspie Sobieszewskiej, u ujścia Wisły do Bałtyku, w obrębie rezerwatu Mewia Łacha, na piasku odpoczywają setki fok szarych (Halichoerus grypus). To jedno z nielicznych miejsc w Polsce, gdzie te zwierzęta żyją w naturalnych warunkach. Można je obserwować przez cały rok — często w grupach liczących od kilkudziesięciu do nawet 900 osobników.

Pozdrawiamy z Chłopów

Wideo obejrzycie tutaj:
https://www.facebook.com/watch/?ref=embed_video&v=1074100764831367